Legendarne Miasteczko AGH – jedyne takie w Polsce!

Na pewno wielu z Was zadaje sobie pytanie: Czy lepiej mieszkać w akademiku i dzielić pokój (nawet z kimś nieznanym wcześniej) czy może właściwszym wyborem będzie wynajęcie mieszkanie, nierzadko z dala od całego kampusu ale z własnym pokojem. Odpowiedź nie jest wcale tak trudna jak Wam się wydaje! Mieszkanie w akademiku posiada cały wachlarz zalet. Przede wszystkim wszędzie jest blisko, więc zamiast wstawać dwie godziny wcześniej żeby na 8. dojechać na uczelnię, wystarczy wstać parę minut przed zajęciami. Jak wyjdziecie za pięć ósma, zdążycie. Sprawdzone! Dookoła całego kampusu jest masa najpotrzebniejszych sklepów i usług. Przyznam Wam się, że znam ludzi, którzy wcale się stąd nie ruszają i będąc na trzecim roku nie odwiedzili nawet Wawelu. Kolejną niewątpliwą zaletą jest cena. Mieszkanie w domu studenckim waha się w granicach 260-390 zł miesięcznie, dodatkowo nie musicie kupować biletu MPK. No dobrze, dobrze… -powiecie ale co z warunkami w samym akademiku? Spokojnie, standard jest naprawdę wysoki. W każdym akademiku jest trochę inaczej, ale najczęściej są pokoje dwu- i trzy-osobowe. Każdy ma własne biurko, łóżko i pościel, są szafy i półki. W Kapitolu ( bo tu właśnie mieszkam) mamy łazienkę na skład, czyli 10 osób, ale naprawdę nie jest tak ciężko dostać się do prysznica jak się może wydawać. Tylko parę razy zdarzyło mi się czekać. Kuchnia jest u nas na piętro i oprócz gotowania jest miejscem spotkań. A spotyka i poznaje się tu nowych ludzi nieustannie! To właśnie jedna z rzeczy, które najbardziej mnie tu przyciągają. Ludzie. Z różnych części Polski, ale też i krajów. W Kapitolu mamy kilka pralni, które można zarezerwować sobie odpowiednio wcześniej, lektorium do nauki ( dla tych którzy gdy się uczą lubią ciszę i spokój), salę bilardową, salę multimedialną, w której zbiera się masa osób podczas transmisji meczy i wypożyczalnie gier planszowych. Wszystko jest w cenie akademika. I jeszcze jedna ważna rzecz: sprzątacie tylko swój pokój (oczywiście, wszelki potrzebny sprzęt, jak odkurzacz i mop jest dostępny), miłe panie sprzątające zajmują się utrzymywaniem porządku w łazience i kuchni. Ostatnim niezaprzeczalnym plusem o którym wspomnę jest sąsiedztwo Grillo-przestrzeni, czyli obszaru pomiędzy ,,jamknikami’’ przeznaczonego na pikniki i grille. Każdego cieplejszego wieczoru zbierają się tam studenci by odpocząć od trudu studiów, pośpiewać, pośmiać się. Jeśli nadal macie jakiekolwiek wątpliwości, porzućcie je jak najprędzej i zapraszam. Widzimy się w kuchni na wspólnym gotowaniu ryżu z jabłkami albo grze ,,Taboo’’ w którymś z pokojów.